Lipiec 2022 – Vive le Tour!

 

No i mamy lato ☀. Jest coraz więcej upalnych dni, w trakcie których, podczas rowerowych większych czy mniejszych przejażdżek, trzeba dbać o dobre nawodnienie i ochronę skóry przed promieniami UV. Dzień długi – sprzyja zarówno ultra wyprawom, jak i szybkiemu kręceniu przed lub po pracy 🚴 Oczywiście najszczęśliwsi są ci, którzy mają urlop, bo wtedy mogą czerpać z tej wspaniałej i przyjaznej kolarstwu pory roku pełnymi garściami. A jak tam mija Twój sezon?

 

 

Za nami dwa rozgrzewkowe wyścigi przed Tour de France mężczyzn, czyli Criterium du Dauphine oraz Tour de Suisse. Padły łupem odpowiednio Primoža Rogliča (Jumbo-Visma) oraz Gerainta Thomasa (INEOS Grenadiers), który został jednocześnie pierwszym brytyjskim zwycięzcą szwajcarskiej etapówki – wyścigu miesiąca kalendarza The Climb. Tym samym obaj panowie pokazali gotowość na Tour de France – pozostaje nam tylko czekać na rozstrzygnięcia w ciągu trzech kolejnych tygodni. Czy Roglič wygra wreszcie swoją pierwszą Wielką Pętlę w karierze? Albo czy Geraint Thomas pod nieobecność Egana Bernala będzie w stanie powtórzyć swój fenomenalny sukces z edycji 2018? Odpowiedź poznamy szybciej niż nam się wydaje.

Martwi jednak to, że w Tour de Suisse, a także innych wyścigach, ponownie rozpanoszył się koronawirus. Co prawda kolarze przechodzą zachorowania stosunkowo łagodnie, ale pokrzyżowanie planów (i to jeszcze u progu Tour de France!) było nieuchronne. Dość powiedzieć, że szwajcarskie zmagania musiał opuścić lider wyścigu Aleksandr Vlasov (BORA-hansgrohe), a ponadto całymi ekipami z powodu większej liczby przypadków zakażeń wycofały się m.in. Bahrain-Victorious oraz Alpecin-Fenix. Miejmy nadzieję, że takie sytuacje nie będą miały miejsca w trakcie Wielkiej Pętli, bo nikt nie chce wypaczenia rywalizacji z powodu nieobecności dużej liczby zawodników.

Z kolei pod koniec lipca kolarska Polska żyła mistrzostwami kraju rozgrywanymi w Nowym Dworze Mazowieckim na Mazowszu. U siebie była zatem drużyna HRE Mazowsze Serce Polski, która zdobyła najważniejsze trofeum, czyli złoty medal ze startu wspólnego elity mężczyzn. Autorem sukcesu jest Norbert Banaszek. Z kolei mistrzynią Polski w elicie kobiet została Wiktoria Pikulik z jednej z najlepszych polskich drużyn kobiecych – ATOM Deweloper Posciellux.pl Wrocław. Tytuły mistrzów Polski w elicie w jeździe indywidualnej na czas zdobyli: po raz ósmy w karierze Maciej Bodnar (TotalEnergies) oraz Agnieszka Skalniak-Sójka (ATOM Deweloper Posciellux.pl Wrocław).

Krajowe mistrzostwa w weekend poprzedzający Tour de France odbywały się także w innych krajach. Nie sposób odnotować tutaj wszystkie wyniki, ale warto wspomnieć, że tytuły ze startu wspólnego zdobyli m.in.: Peter Sagan (Słowacja, TotalEnergies), Carlos Rodriguez (INEOS Grenadiers, Hiszpania), Mark Cavendish (Wielka Brytania, Quick-Step Alpha Vinyl), Filippo Zana (Włochy, Bardiani-CSF-Faizané) oraz Florian Senechal (Francja, Quick-Step Alpha Vinyl). Za chwilę będziemy mogli obejrzeć projekty nowych mistrzowskich koszulek i ocenić, czy dobrze współgrają ze strojem danej ekipy. Wydaje się, że największym wyzwaniem będzie zestawienie włoskich barw z fioletowym i dość pstrokatym trykotem drużyny Bardiani-CSF-Faizané. 😉

 

Nie przegap w lipcu

 

Być może w lipcu nie ma zbyt wielu wyścigów, ale za to odbywa się Tour de France (w tym roku także kobiet!), a ten wyścig – jak powszechnie wiadomo – jest centrum kolarskiego świata. To o starcie właśnie w tej imprezie od dziecka marzy każdy kolarz. Zwycięstwo na francuskich szosach, albo jakiś inny sukces pokroju na przykład koszulki najlepszego górala, czyni nazwisko dużo bardziej rozpoznawalnym. To także na tym wyścigu można dostrzec w kolumnie wyścigu najbardziej znamienitych gości ze świata polityki, kultury czy sportu. Zresztą – do codziennego języka na stałe weszły takie sformułowania jak „żółta koszulka lidera” czy „gonić peleton”. Nawet ci, którzy nie interesują się kolarstwem z pewnością kojarzą te powiedzonka i wiążą je z Wielką Pętlą.

W tym roku będziemy również świadkami pierwszej w historii edycji Tour de France kobiet. To wyraz ekspansji kobiecego kolarstwa, nieustannego podnoszenia prestiżu dyscypliny, a także zwracanie uwagi, że kobiety zawodowo ścigające się na rowerach nie ustępują profesjonalizmem od mężczyzn.

Lipiec to także inny ważny (de facto teraz drugi najważniejszy) wyścig etapowy dla pań, czyli Giro d’Italia. Jego większa część rozgrywana będzie właśnie w tym miesiącu. Z kolei już tradycyjnie tydzień po Tour de France odbędzie się Clasica San Sebastian, czyli jednodniowy wyścig w Kraju Basków, z którym Polacy mają dobre wspomnienia. Michał Kwiatkowski ubrał bowiem słynny baskijski beret zakładany zwycięzcy w 2017 roku.

 

Poniżej lista wszystkich imprez World Tour w lipcu: 📅

Wyścigi World Tour mężczyzn

  • Tour de France (01.07-24.07)
  • Donostia San Sebastian Klasikoa (30.07)
  • Tour de Pologne (30.07-05.08)

Wyścigi World Tour kobiet

  • W czerwcu zaczął się wyścig Giro d’Italia kobiet, który potrwa 10 lipca
  • Tour de France Femmes (24.07-31.07)

 

Wyścig miesiąca – Tour de France

 

Tegoroczna 109. edycja Tour de France potrwa od 1 do 24 lipca. Grand Départ nastąpi w Danii, a konkretnie w stolicy tego skandynawskiego kraju – Kopenhadze, gdzie kolarze zmierzą się z krótką, ale trudną technicznie jazdą indywidualną na czas po ulicach tego miasta (do pokonania będzie osiemnaście zakrętów na 13-kilometrowym dystansie). Zanosi się na wspaniały doping, ponieważ Duńczycy są doskonale zaznajomieni z dwoma kółkami. Według badań, w Kopenhadze każdego dnia podróżuje na rowerze 1,4 mln ludzi – więcej niż w całych Stanach Zjednoczonych.

Piąty etap po kilkuletniej przerwie zaoferuje kolarzom bruki. Jedenaście sektorów, na które złoży się prawie 20km jazdy po kocich łbach, z pewnością spowoduje w peletonie dużą nerwowość, a także kraksy, defekty i bolesne straty czasowe. Pytanie tylko na kogo z grona faworytów padnie? 🤔

Pierwszym poważnym górskim testem będzie etap nr 7 na La Planche des Belles Filles, gdzie w 2020 roku Tadej Pogačar złamał serce Primožowi Rogličowi. Po raz pierwszy peleton Tour de France podjeżdżał tę górę w 2012 roku, kiedy to etap wygrał Chris Froome, a Bradley Wiggins założył koszulkę lidera. Tym razem jednak, tak samo jak w 2019 roku, kolarze wjadą na „super La Planche des Belles Filles”, co oznacza, że w samej końcówce podjazdu zmierzą się z gravelowym odcinkiem z nachyleniem sięgającym 24 proc.!

Alpy rozpoczną się na 10. etapie, kiedy to krótki, bo zaledwie 148-kilometrowy etap do Megève zakończy się na liczącym 19,2km podjeździe, który znajdował się na trasie wyścigu Criterium du Dauphine 2020. Wówczas triumfował tam Sepp Kuss (Jumbo-Visma).

Fani etapów górskich z pewnością będą musieli włączyć telewizor 13 i 14 lipca, kiedy to kolarze zmierzą się z klasycznymi dla wyścigu Tour de France alpejskimi odcinkami. Na trasie 11. etapu (13 lipca) organizatorzy zaplanowali wspinaczki na następujący tryptyk słynnych przełęczy: Col du Télégraphe (11,9 km; 7,1%), Col du Galibier (17,7 km; 6,9%) oraz Col du Granon (11,3 km; 9,2%).

 

 

14 lipca Francja świętuje Dzień Bastylii – najważniejsze święto narodowe w tym kraju. Tego dnia marzeniem wszystkich Francuzów jest to, aby ich rodak wygrał etap. Tym razem autorzy trasy wyścigu postanowili uczcić ten dzień w wyjątkowy sposób, ponieważ metę zaplanowano na historycznej alpejskiej przełęczy Alpe d’Huez. Dzięki temu gospodarze mogą mieć nadzieję na triumf na przykład znajdującego się ostatnio w dobrej formie Thibaut Pinot albo Romaina Bardet.

 

 

Następne dwa górskie odcinki, na które warto zwrócić uwagę zostaną rozegrane już w Pirenejach. Organizatorzy Touru zamieniają kolejność górskich pasm, a w tym roku to Alpy poprzedzają Pireneje. Na przykład w 2018 roku, gdy wygrywał Geraint Thomas było odwrotnie. W drugą część siedemnastego etapu zapakowano cztery bardzo poważne podjazdy: Col d’Aspin (12 km; 6,5%), Hourquette d’Ancizan (8,2 km; 5,1%), Col de Val Louron-Azet (10,7 km; 6,8%) oraz finałowy podjazd na Peyragudes (8 km; 7,8%).

 

 

18. etap będzie ostatnim górskim aktem w 109. edycji Tour de France. Na trasie znajdują się dwie górskie premie kategorii HC – Col d’Aubisque (16,4 km; 7,1%) oraz finałowy podjazd Hautacam (13,6 km; 7,8%), a pomiędzy nimi „wciśnięto” jeszcze premię górską pierwszej kategorii Col de Spandelles (10,3 km; 8,3%). Hautacam będzie de facto ostatnią szansą dla tych zawodników, którzy czas nad rywalami są w stanie nadrobić w górach.

 

 

Niełatwym dla zawodników testem będzie przedostatni etap jazdy indywidualnej na czas, który zakończy się w malowniczym miasteczku Rocamadour, jednak pewnie niewielu będzie miało ochotę na podziwianie jego uroków. Prawie 41km samotnej walki z czasem, po trzech tygodniach bardzo trudnego ścigania, musi boleć. W dodatku na metę będzie prowadził 1,5-kilometrowy podjazd, który kolarze będą pokonywali na rowerze czasowym. Dla niektórych może to być momentem prawdy.

A na zakończenie – jak zwykle fiesta na Polach Elizejskich w Paryżu. 🍾 Etap przyjaźni, który w tym roku pokryje się z pierwszym odcinkiem Tour de France Femmes. Będzie to symboliczne przekazanie pałeczki paniom, które uprawiają ten sport na takich samych warunkach jak mężczyźni. Kto jest Twoim faworytem do zwycięstwa jednego i drugiego wyścigu? 😃

 

W peletonie

 

  • Michał Kwiatkowski nie wystartuje w wyścigu Tour de France. Przyczyną absencji Polaka jest kontuzja mięśnia półścięgnistego. „Kwiato” poinformował o tej decyzji za pośrednictwem mediów społecznościowych w poniedziałek 27 czerwca. Napisał, że będzie mu trudno kibicować kolegom z drużyny z kanapy, ale zrobi wszystko, co w jego mocy. Szkoda, bo był on w ostatnich latach jednym z najważniejszych ogniw drużyny INEOS Grenadiers pracujących na wspólny sukces. Jest współautorem zwycięstw w Wielkiej Pętli Chrisa Froome’a, Gerainta Thomasa oraz Egana Bernala, a w 2020 roku wygrał w tym wyścigu etap po pamiętnej akcji wraz ze swoim kolegą z drużyny Richardem Carapazem.
  • Karawana Tour de France będzie jechała także bez mistrza świata (w dodatku Francuza) Juliana Alaphilippe’a oraz Marka Cavendisha, który w ubiegłym roku wygrał cztery sprinterskie etapy, zrównując się z legendarnym Eddym Merckxem w liczbie wygranych odcinków w Wielkiej Pętli. Drużyna Quick-Step Alpha Vinyl zdecydowała, że tym razem na miejsce w składzie zasłużył Fabio Jakobsen, który ma przed sobą debiut w najważniejszym wyścigu kolarskim na świecie. Z kolei Alaphilippe nie zdążył zbudować odpowiedniej dyspozycji po kraksie w wyścigu Liége-Bastogne-Liège.
  • Enric Mas postanowił kontynuować karierę w barwach drużyny Movistar. Hiszpan będzie liderem hiszpańskiego składu w Tour de France, w którym to wyścigu dwa razy zajmował miejsce w „top 6”. Uzasadniając swoją decyzję powiedział, że wybór był dla niego bardzo łatwy, ponieważ w Movistarze ma do czynienia ze zgranym i w pełni profesjonalnym zespołem. Kolarz pochodzący z Majorki jest nadzieją Hiszpanów na zwycięstwo w wielkim tourze po tym, jak karierę zakończył Alberto Contador. Jak dotychczas Mas był najbliżej tego celu na Vuelcie, gdzie dwa razy stał na drugim stopniu podium (2018, 2021).
  • Francuska policja przeszukała domy niektórych kolarzy oraz członków obsługi drużyny Bahrain-Victorious. Jak twierdzi zespół, odbyło się to ramach śledztwa wszczętego podczas ubiegłorocznej edycji Tour de France. Wówczas służby weszły do hotelu, w którym była zakwaterowana drużyna. Jak się później okazało, badania włosów zebranych jako materiał dowodowy wykazały obecność na nich tyzanidyny – substancji zwiotczającej mięśnie. W wydanym oświadczeniu drużyna Bahrain-Victorious zasugerowała, że dokonanie przeszukania u progu Tour de France ma na celu zniszczenie reputacji zespołu.

 

Cytat miesiąca

 

„Mieszkamy w Gironie. Razem z żoną wszystko spakowaliśmy. Wzięliśmy wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy, a te kolarskie sprzedałem moim kolegom kolarzom. Pozbyłem się także samochodu i kupiliśmy bilety lotnicze do RPA. Dwie godziny po tym, jak wylądowaliśmy otrzymałem maila od Johna Lelangue’a [szefa drużyny Lotto-Soudal], że chce porozmawiać. Tego samego dnia oferta kontraktu leżała na stole. Zadzwoniłem z powrotem do właściciela mieszkania w Gironie, że chciałbym wrócić do mieszkania”- Reinhardt Janse van Rensburg, kolarz z RPA, który po tym, jak rozpadła się drużyna Qhubeka-Nexthash do późnej wiosny nie miał nowego pracodawcy. Ostatecznie odezwała się do niego drużyna Lotto-Soudal, a teraz 33-latek znalazł się w składzie na Tour de France. .

 

Do następnego!
Marta Wiśniewska / The Climb

 

Sprawdź nasze produkty

 

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.