Alto de Hazallanas


Wyniosły strażnik w sercu pasma Sierra Nevada

 

Nawet w tak nietypowym roku i pogmatwanym świecie istnieją rzeczy pewne. Jak na przykład ta, że kiedy za dnia sierpniowe słońce ciągle mocno praży, ale wieczory stają się już przyjemnie rześkie, kolarski świat zwraca swe oczy ku górom Półwyspu Iberyjskiego. Tam znajdziemy natomiast Granadę – zagubione pośród szczytów Sierra Nevada miasto jak z Baśni tysiąca i jednej nocy, oraz strzegący jej Alto de Hazallanas, który jest dla Vuelty tym, czym dla Giro d’Italia jest Monte Zoncolan.

 

Położenie

Kombinacja wielu sprzyjających czynników złożyła się na fakt, że południowe wybrzeże Hiszpanii jest niezwykle popularnym celem nie tylko dla masowej turystyki, ale również tej związanej z kolarstwem w wydaniu amatorskim i profesjonalnym. Obok bardzo korzystnego klimatu, lazurowego morza i wybitnych walorów krajobrazowych wymienić tu trzeba ciągnące się równolegle do linii brzegowej Góry Betyckie, których kręte szosy i nazinaze na nie miasteczka każdego roku przyciągają coraz większe rzesze amatorów intensywnego wysiłku na świeżym powietrzu. To na Costa Blanca znajdziemy Calpe, Denię i inne miejscowości spopularyzowane za sprawą zimowych obozów treningowych zawodowych ekip, jednak nasz tour zabierze nas w sierpniu do balansującej na pograniczu kultur Andaluzji i najwyższego pasma tych gór – Sierra Nevada.

Dokładniej zaś w samo jego serce, bo tylko na takie miano zasługuje zachwycająca zarówno za sprawą otaczających ją okoliczności przyrody, jak i kunsztownych arcydzieł architektury arabskiej Granada. Tam właśnie rozpoczyna się wspinaczka na oddalony o niespełna 20 kilometrów Alto de Hazallanas (lub Haza Llanas, 2526 m n.p.m.), obok Alto de l’Angliru i szczytów Picos de Europa najtrudniejszego z hiszpańskich podjazdów.

 

 

Podjazd

Alto de Hazallanas pokonać można na trzy sposoby, jednak żaden z nich nie pozwoli uniknąć bolesnego pojedynku z bardzo dużymi przewyższeniami na relatywnie krótkim dystansie. Zdecydowanie najpopularniejszym wariantem jest ten rozpoczynający się w Pinos Geril (16.3 km, śr. 5.4%, max. 22%) i prowadzący drogą nr GR-3200 w kierunku Pico del Veleta (3398 m. n.p.m.), a więc drugiego co do wysokości szczytu Sierra Nevada i jednocześnie najwyżej położonej asfaltowej drogi w Europie.

Co typowe dla podjazdów zarówno południa, jak i północy Półwyspu Iberyjskiego, średnie nachylenie nie oddaje temu wzniesieniu należytych honorów, głównie za sprawą dość długiego zjazdu zlokalizowanego po odcinku prowadzącym z Pinos Geril do Güéjar Sierra. Dla zwolenników pedałowania pod górę równomiernym tempem Alto de Hazallanas może się okazać interwałem życia, dlatego warto wykorzystać tę znajdującą się w okolicach półmetka chwilę wytchnienia na zregenerowanie sił przed trudną, drugą częścią wspinaczki. Tam, wewnątrz ciasnych serpentyn, nachylenie regularnie przekracza 20%, o czym informują ustawione wzdłuż utrzymanej w bardzo dobrym stanie technicznym drogi tabliczki.

Podjazd znajduje się w Parku Narodowym Sierra Nevada, jednak aby zdobyć naprawdę atrakcyjne ujęcia panoramy otaczających go szczytów, warto kontynuować wycieczkę tą samą drogą aż na Pico del Veleta.

 

Historia

Alto de Hazallanas zadebiutował w wyścigu Vuelta a España w 1979 roku, od tego czasu pojawiając się na jego trasach 16-krotnie. Do najbardziej pamiętnych pojedynków na jego zboczach należy ten pomiędzy Vincenzo Nibalim i Chrisem Hornerem z 2013 roku, który ostatecznie przesądził o zaskakującym zwycięstwie w klasyfikacji generalnej imprezy tego drugiego.

 

Ciekawostki

Wiodąca przez Alto de Hazallanas szosa nr GR-3200 prowadzi dalej aż na Pico de Veleta (3398 m. n.p.m.), co czyni ją najwyżej położoną asfaltową drogą w Europie.

 

Parametry

Położenie: Hiszpania, Sierra Nevada
Początek podjazdu: Cenes de la Vega
Długość: 28 km
Nachylenie: AV: 6,4%, MAX: 9%
Przewyższenie: 1789 m
Wysokość: 2 526 m
Pierwszy raz na trasie: 1979 r. – Vuelta a España
Ile razy na trasie: 16 – Vuelta a España

 

Zrób sobie wirtualny Tour

 

 

Sprawdź nasze produkty

 

Zostaw komentarz

Byłeś? Podjeżdżałeś? A może dopiero planujesz? Podziel się swoimi doświadczeniami i odczuciami :)