Mur de Huy


Najdłuższy kilometr kolarskiego kalendarza

Mur de Huy

 

“Wyścig Dookoła Flandrii ma Muur, Amstel Gold Race – Cauberg, a Liege-Bastogne-Liege – La Redoute. Jednak pod względem stopnia trudności Mur de Huy, pokonuje te podjazdy o wiele długości.” – Claude Criquielion, zwycięzca pierwszej edycji Fleche Wallonne z metą na Mur de Huy.

Nie tak legendarna, jak Liege-Bastogne-Liege i nie tak bliska sercom rodaków, jak Amstel Gold Race, środkowa część ardeńskiego tryptyku jest gwiazdą jednego tylko przeboju. Przeboju którego rytm i poszczególne akordy, na pamięć, znają nawet niedzielni sympatycy kolarstwa. Trudno Walońskiej Strzale nie zarzucać powtarzalności czy przewidywalności. Jednak za nic nie zmieniają one faktu, że już od tylu lat, te finałowe dwie minuty nadludzkiego wysiłku, wydarte z kwietniowego popołudnia, elektryzują jak bardzo niewiele momentów kolarskiego sezonu. Bo aby zwyciężać na Mur de Huy, trzeba nosić w sobie znamiona największych mistrzów dyscypliny. Zwyciężać tu, to jak być przez chwilę królem świata.

 

Położenie

Obowiązkowym punktem każdej kolarskiej wiosny jest kwietniowa wizyta w południowej części Belgii. Kolejnym przystankiem naszego wirtualnego touru po najbardziej ikonicznych podjazdach, będzie nazywany przez Christiana Prudhomme’a “najdłuższym kilometrem kolarskiego kalendarza” Mur de Huy. Położony wpół drogi pomiędzy Namur i Liege.

Choć podjazd od lat funkcjonuje w kolarskim światku pod nazwą Mur de Huy, warto pamiętać, że jego właściwą nazwą jest chemin des Chapelles (ścieżka kapliczna), a umieszczone przy trasie kapliczki stanowią ostatni etap pielgrzymki do, umiejscowionego na szczycie wzniesienia, kościoła Notre Dame de la Sarte.

 

Podjazd

To, co dla profesjonalnego kolarza jest dwiema minutami ponadprzeciętnego wysiłku, dla amatora oznacza znacznie dłuższą walkę o przetrwanie – i pozostanie na rowerze! Podjazd o łącznej długości zaledwie 1300 metrów rozpoczyna się na rue du Marche w Huy, a kończy na wysokości wspomnianej już Norte Dame de la Sarte. Ostatniej z siedmiu budowli sakralnych, którymi usiane jest górujące nad miasteczkiem wzgórze. Według podań była ona scenerią cudu z roku 1621. Osiągnięcie szczytu musi się również wydawać cudem każdemu, kto sprostał wyzwaniu pokonania piekielnie stromego, środkowego odcinka o długości 800 metrów, na którym maksymalne nachylenie sięga zdumiewających 26%. Jest to co prawda wyzwanie, które dość łatwo można odrzucić, wybierając po prostu zewnętrzną część zakrętów, jednak nie po to udaje się cyklista z rowerem na Mur de Huy, prawda?

 

Historia

Chociaż Walońska Strzała rozgrywana jest od 1936 roku, podjazd został dodany do trasy wyścigu dopiero w roku 1982, na zawsze definiując jego unikalny charakter. Szybko okazało się, że poza typową dla specjalistów od rozgrywanych w pagórkowatym terenie klasyków eksplozywnością, triumf w La Fleche Wallonne wymaga bardzo dużej cierpliwości, umiejętności dokonywania chłodnej kalkulacji i doskonałej znajomości każdego metra finałowego podjazdu.

Jako pierwszy na Mur de Huy triumfował Claude Criquielion, jednak zwycięsko z najbardziej pamiętnych pojedynków na tym legendarnym już podjeździe wychodzili Moreno Argentin, Laurent Fignon, Laurent Jalabert czy Mario Aerts – ten ostatni z ucieczki.

 

Ciekawostki

Rekordzistą pod względem liczby zwycięstw w Walońskiej Strzale jest Alejandro Valverde (ESP), który triumfował na Mur de Huy pięciokrotnie.

 

Parametry

Położenie: Belgia, Walonia (Prowincja Liege)
Początek podjazdu: Huy (rue du Marche)
Długość: 1 300 m
Nachylenie: AV: 9,3%, MAX: 26%
Przewyższenie: 120 m
Wysokość: 240 m
Pierwszy raz na trasie:
La Fleche Wallonne – 1982 r.
Tour de France – 2015 r.
Ile razy na trasie:
La Fleche Wallonne – 38;
Tour de France – 1

 

Zrób sobie wirtualny Tour

 

 

Sprawdź nasze produkty

 

Zostaw komentarz

Byłeś? Podjeżdżałeś? A może dopiero planujesz? Podziel się swoimi doświadczeniami i odczuciami :)