Kwiecień 2022 – czas kolarskich monumentów

 

jeszcze kilka tygodni temu z utęsknieniem wypatrywaliśmy wiosennej pogody, która pozwoliłaby wyjść na rower przynajmniej w spodenkach 3/4 (albo nawet krótkich), bez rękawiczek z długimi palcami i bez kominiarki pod kaskiem. No i nareszcie – doczekaliśmy się! Za nami solidna dawka słońca oraz przyjemnej temperatury sięgającej kilkunastu stopni. Jesteśmy pewni, że udało się „nabić” trochę kilometrów i wejść w rowerowy rytm. Teraz będzie tylko lepiej 😉

 

 

Jeśli zaś chodzi o kolarską rywalizację, to trzeba przyznać, że wyścig miesiąca kalendarza The Climb nie zawiódł. Jak zwykle obejrzeliśmy ekscytującą i emocjonującą końcówkę. Chyba jeszcze nikt z nas nie ochłonął po karkołomnym zjeździe z Poggio, jaki zaprezentował nam Matej Mohorič z drużyny Bahrain-Victorious. Wcześniej nie brakowało wątpliwości co do jego umiejętności zjazdowych, ale to, czym popisał się w tegorocznej edycji Milano-Sanremo przerosło najśmielsze oczekiwania. Dzięki świetnie przemyślanej taktyce, odwadze, wysokim umiejętnościom i… regulowanej sztycy podsiodłowej (!) wpisał do swojego palmarés pierwsze zwycięstwo w wyścigu monumentalnym w karierze. Dropper post – jak z angielska nazywa się właśnie taka sztyca – znalazła się na ustach wszystkich dziennikarzy i kolarskich ekspertów. Zadajemy sobie pytania, czy zrewolucjonizuje ona zawodowe kolarstwo czy też może jest chwilową modą, która – jak każda – przeminie. Ciekawe też, jak często i w jakich wyścigach Mohorič będzie z niej korzystał. Tymczasem nie znamy na te pytania odpowiedzi, ale jedno jest pewne – zawodowi kolarze nieustannie szukają pomysłów na cokolwiek, co mogłoby dać im choćby najmniejszą przewagą nad coraz bardziej wyrównaną stawką.


Cieszymy się również z pierwszego polskiego zwycięstwa w wyścigu rangi UCI. W Grand Prix Adria Mobil w Słowenii triumfował aktualny mistrz Polski Maciej Paterski (Voster ATS Team). To właśnie doświadczony „Patera” otworzył – miejmy nadzieję – polski worek zwycięstw w tym sezonie.

 

Nie przegap w kwietniu

 

Kwiecień rokrocznie maluje się w kolarskim kalendarzu niezwykle ciekawie. Mężczyźni będą rywalizowali aż w trzech wyścigach monumentalnych – Ronde van Vlaanderen, Paris-Roubaix oraz Liège-Bastogne-Liège. Ponadto zostanie rozegrana bardzo ciekawa i wymagająca zarazem baskijska „etapówka” Itzulia Basque Country, czyli Wyścig dookoła Kraju Basków – mekki kolarstwa, regionu Hiszpanii, w którym kolarstwo obok piłki nożnej i gry w pelotę jest sportem narodowym. Kolarzom na tym wyścigu często daje się we znaki kapryśna pogoda oraz nieznająca choćby płaskiego metra trasa. Swój udział zapowiedzieli już między innymi obrońca tytułu sprzed roku Primož Roglič (Jumbo-Visma) oraz jego kolega z drużyny Jonas Vingegaard, Adam Yates (INEOS Grenadiers) czy Remco Evenepoel (Quick-Step Alpha Vinyl). Zapowiada się zatem ciekawa i zacięta walka.


Kwiecień to także tzw. ardeńskie klasyki, czyli Amstel Gold Race, Walońska Strzała i Liège-Bastogne-Liège. Amstel Gold Race ma w swoim dorobku Michał Kwiatkowski. Wszyscy pamiętamy, jak po wspaniałym finiszu z peletonu triumfował w legendarnej koszulce mistrza świata (2015). „Staruszka” jest z kolei odwiecznym marzeniem „Kwiato”. W 2017 roku stał na podium i od tamtej pory przykłada do tego startu dużą uwagę. Wyścigi w Ardenach znajdują się w kalendarzu Polaka, więc trzymamy kciuki, by Michał odniósł tam jakiś dobry rezultat. 🤞 W ardeńskim tryptyku trzeba trzymać kciuki także za Katarzynę Niewiadomą, która nierozliczone interesy ma przede wszystkim z La Flèche Wallone, w którym to wyścigu była w ubiegłym roku druga. Uległa wówczas tylko żegnającej się z profesjonalnym peletonem Annie van der Breggen – absolutnej dominatorce tego klasyku w ostatnich latach, która triumfowała w nim aż siedmiokrotnie!!!

 

Poniżej lista wszystkich imprez World Tour w kwietniu:

Wyścigi World Tour mężczyzn

  • Ronde van Vlaanderen (03.04)
  • Itzulia Basque Country (04-09.04)
  • Amstel Gold Race (10.04)
  • Paris-Roubaix (17.04)
  • La Flèche Wallonne (20.04)
  • Liège-Bastogne-Liège (24.04)
  • Tour de Romandie (26.04-01.05)

Wyścigi World Tour kobiet

  • Ronde van Vlaanderen – Tour des Flandes WE (03.04)
  • Amstel Gold Race Ladies Edition (10.04)
  • Paris-Roubaix Femmes (16.04)
  • La Flèche Wallone Fémenine (20.04)
  • Liege-Bastogne-Liege Femmes (24.04)

 

Wyścig miesiąca

 

Jednak my już tradycyjnie zatrzymujemy się przy wyścigu miesiąca kalendarza The Climb. Tym razem jest to Tour de Romandie, czyli szwajcarski wyścig etapowy rozgrywany we francuskojęzycznej części tego kraju – Romandii. Z uwagi na swoje położenie w kalendarzu i górski charakter trasy jest wykorzystywany jako próba generalna przed pierwszym wielkim tourem w sezonie, czyli Giro d’Italia. Tak się składa, że czterech zwycięzców klasyfikacji generalnej sięgnęło w tym samym roku po zwycięstwo w Tour de France. Byli to: Stephen Roche (1987) oraz Cadel Evans, Bradley Wiggins i Chris Froome – odpowiednio w 2011, 2012 i 2013 roku. Najwyższe miejsce w „generalce” – siódme – zdołali wywalczyć Sylwester Szmyd (2012) oraz Rafał Majka (2015). Etapy także wygrało dwóch Polaków – Czesław Lang w 1987 roku oraz Michał Kwiatkowski, który jeszcze wtedy w barwach Quick Stepu wygrał prolog w Asconie (2014).


Tegoroczna edycja potrwa od 26 kwietnia do 1 maja. Już tradycyjnie zostanie rozegrany prolog i pięć etapów, w tym ostatniego dnia rywalizacji kolarze staną do samotnej walki z czasem. Oficjalna trasa zostanie zaprezentowana 12 kwietnia, ale można się spodziewać, że – jak to bywa w wyścigu Tour de Romandie – kolarze skierują się na północ Romandii w kierunku Jury, czyli łańcucha górskiego znajdującego się na granicy francusko-szwajcarskiej, a następnie wjadą w szwajcarskie Alpy.

 

W peletonie

 

  • Aktualny mistrz Europy Sonny Colbrelli (Bahrain-Victorious) stracił przytomność zaraz za linią mety pierwszego etapu wyścigu Volta a Catalunya. Włoch miał zawał serca, a do przywrócenia jego pracy użyto defibrylatora. Colbrelli spędził kilka dni w szpitalu w Gironie, a teraz wrócił do Italii, a konkretnie do Padwy, gdzie zespół medyczny pod kierunkiem dr. Domenico Corrado postara się znaleźć przyczynę kłopotów zdrowotnych kolarza. Nie wiadomo jeszcze, kiedy i w ogóle będzie mógł wrócić do ścigania.
  • Zwycięzca Tour de France z 2019 roku Egan Bernal (INEOS Grenadiers) ponownie jeździ na rowerze szosowym na świeżym powietrzu. Kolumbijczyk, który w wyniku kraksy na treningu w styczniu otarł się o śmierć, trenował spokojnie ze swoją dziewczyną w poniedziałek 28 marca. „To jest najszczęśliwszy dzień w moim życiu” – napisał w mediach społecznościowych.
  • 21-letni Biniam Girmay (Intermarchè-Wanty Gobert) został pierwszym kolarzem z Afryki, który wygrał belgijski klasyk Gandawa-Wevelgem. Girmay wprowadził w zdumienie cały kolarski świat tym, jak świetnie radzi sobie na brukach i specyficznych belgijskich drogach. Po raz pierwszy nazwisko Biniama Girmaya znalazło się na czołówkach kolarskich mediów po tym, jak w styczniu wygrał klasyk z cyklu Mallorca Challnege, ale teraz ekscytacja sięgnęła zenitu. W maju Erytrejczyk zadebiutuje w Giro d’Italia. Będzie to jego pierwszy start w wyścigu trzytygodniowym. Tymczasem wrócił do domu, by po trzech miesiącach rozłąki zobaczyć się ze swoją żoną i córką, za którymi bardzo tęsknił. Tymczasem portal Cyclingnews.com dowiedział się, że jego kontrakt zostanie odnowiony po zwycięstwie w Gent-Wevelgem, a jego wysokość może się nawet potroić – do około miliona euro rocznie.
  • Były niemiecki kolarz Tony Martin, kilkukrotny mistrz świata w jeździe indywidualnej na czas, wystawił swój medal olimpijski na aukcję, z której dochód zostanie przeznaczony dla dzieci z Ukrainy. Zainteresowani mogą wylicytować srebro wywalczone podczas Igrzysk Olimpijskich w Londynie w 2012 roku. Aukcja jest prowadzona na stronie unitedcharity.de i potrwa do 9 kwietnia.
  • Australijski kolarz Lachlan Morton na co dzień reprezentujący drużynę EF Education-EasyPost podjął się kolejnej szalonej eskapady na rowerze, która tym razem miała na celu zebranie pieniędzy na pomoc Ukraińcom. Morton przejechał za jednym razem 1064 kilometry z Monachium do polsko-ukraińskiego przejścia granicznego w Korczowej. Zajęło mu to 42 godziny. Zebrał tysiące dolarów.

 

Cytat miesiąca

 

„To by było na tyle, panowie. To była przyjemność” – Miguel Ángel López po kontrowersyjnym i zaskakującym zejściu z roweru w trakcie 20. etapu Vuelta a España 2021. Cytat pochodzi z trzeciego sezonu filmu dokumentalnego o drużynie Movistar pt. „El día menos pensado”, którego premiera miała miejsce 28 marca.

 

Do następnego!

Zespół The Climb / Marta Wiśniewska

 

Sprawdź nasze produkty

 

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.